Święto w deszczu

Galeria foto - Agorszczyk


Tradycyjnie Święto 11-Listopada zapaleni miłośnicy grzybowych wędrówek postanowili spędzić w pięknych polskich lasach. Tym razem wybór padł na miejsce, które budzi wspomnienia związane z początkami Stowarzyszenia Darz Grzyb.

 



Maryjka, Wafek gorące pozdrowienia często Was wspominano.  Pogoda nas nie przestraszyła, nie zraził padający nieustannie od dwóch dni deszcz. Tradycji stało się zadość - 11 osób ze Stowarzyszenia i Klubu spotkało się w Porębie w dn. 11.11.09r. Czas spędziliśmy przyjemnie, grzybowo i... pracowicie. Dlaczego pracowicie? Bo odbyło się poszerzone posiedzenie Zarządu Stowarzyszenia. Myślę, że ciekawe inicjatywy wypracowane na tym spotkaniu przyczynią się do rozwoju naszej działalności, bo zainteresowanie taką „leśną" formą rekreacji jest duże.

Oczywiście była też grzybowa, udana, choć w strugach deszczu, wycieczka do lasu. Zaskoczyła nas ilość gatunków które zdołaliśmy spotkać i pozyskać w tak krótkim czasie. Na naszej wystawce pojawiły się między innymi: wodnicha biała i pomarańczowa, gąsówka mglista Lepista nebularis , Gąsówka fioletowawa Lepista nuda,  lejkowniczek pełnotrzonowy - Pseudocraterellus sinuosus, maślanka ceglasta, gołąbki, grzybówki, galaretnica mięsista - Ascocoryne sarcoides (po raz pierwszy ją znalazłam) i dużo, dużo... okazałych zdatnych do konsumpcji pieprzników trąbkowych.

Jednak dziś bezwzględną palmę pierwszeństwa oddajemy naszym panom. Trapez wypatrzył bardzo rzadkiego bielaczka kozionogiego. Gratulacje!

Koło godziny 11:00 w dniu 11.11.2009 Meryt znalazł „patriotycznego" borowika. Józek, życzymy Ci królewskiej borowikowej korony i zwycięstwa w tegorocznym konkursie.

Na ważnych uroczystościach wręcza się odznaczenia i nagrody: „Z przyjemnością informujemy, że nagrodę za najlepsze zdjęcie w konkursie "Relacja foto - Święto Rydza 2009" z rąk Prezesa Stowarzyszenia Darz Grzyb odebrał nasz kolega Rikardo".

 Bardzo dziękujemy Wszystkim za wspólnie spędzony czas. Ela@ żurek był super.

 Baśka, twoją kwaśnice można jeść zawsze i wszędzie.

 Placek czeski Eli FP to delicja, godna królewskiego podniebienia.

Spotkanie zakończyliśmy tradycyjnie wspólnym zdjęciem z flagą wyjątkowo w strugach deszczu.

 
 
zenit | 8.12.2009